Czym grozi odwiedzanie stron pornograficznych?

detektyw-1Dostęp do treści pornograficznych jest w obecnych czasach łatwiejszy niż kiedykolwiek. W związku z tym uzależnienie od pornografii jest dziś bardzo częstym zjawiskiem. Amatorzy takich treści jedyne co muszą zrobić, to wygodnie rozsiąść się w fotelu, wystukać interesującą ich frazę, a potem pozostaje już tylko…korzystać.

Dyskusja na temat tej raczej nikomu niewadzącej rozrywki, w dodatku uprawianej głównie w domowym zaciszu, zazwyczaj sprowadza się do kwestii moralności. A jak się ma rzecz, jeśli chodzi o bezpieczeństwo internauty  korzystającego z takich treści?

Niestety, a raczej stety, takie strony są wręcz kopalnią wirusów i niechcianego oprogramowania. Nie trzeba być więc detektywem jak http://www.detektyw.com.pl/warszawa/ czy ekspertem w dziedzinie bezpieczeństwa by wiedzieć, iż odwiedzanie takich portali wiąże się z poważnymi konsekwencjami.

Jedną z niespodzianek, na jaką można trafić w trakcie odwiedzin, jest tzw. złośliwe oprogramowanie kryjące się w narzędziu do pobierania „bezpłatnych” treści. Nieumyślne zainstalowanie takiego programu naraża nas na wyciek lub kradzież danych. Wirusy skutecznie osłabiają działanie programów antywirusowych, wykradają pliki, hasła i loginy do kont. Pojawiają się problemy w korzystaniu z serwisów aukcyjnych, poczty e-mail, a także kontami bankowymi.

Odwiedzanie stron pornograficznych ma także przykre konsekwencje dla użytkowników portali społecznościowych. Facebook, jako najpopularniejsze medium, należy do najczęściej atakowanych serwisów. Jeśli spostrzeżemy, iż na tablicy naszej lub naszego znajomego zaczynają pojawiać się odsyłacze do treści pikantnych czy kontrowersyjnych, możemy domyśleć się, że profil taki padł ofiarą wirusa. To oczywiście znowu wiąże się z negatywnymi skutkami  – w zainfekowanym systemie dochodzi do uszkodzenia plików, a nasze dane mogą zostać ujawnione osobom trzecim.

Jak się zatem chronić przed niebezpieczeństwami płynącymi ze stron pornograficznych? Odpowiedź jest bardzo prosta i zapewne taką radę dałby niejeden detektyw: najlepszym sposobem jest ich nieodwiedzanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge